Wrażenia z jazdy: Mercedes GLC 250 Coupé 4MATIC.

Tekst i zdjęcia: Michał Serdakowski

GLC to najczęściej sprzedawany w Polsce model z aktualnej gamy Mercedesa. Średniej wielkości SUV okazuje się jednym z najbardziej pożądanych samochodów z gwiazdą na masce, a w nadwoziu Coupé nie sposób odmówić mu modnego i stylowego wyglądu. Zapraszam więc na jesienną przejażdżkę GLC 250 Coupé, czas poznać i ocenić bestseller!

Pierwszą rzeczą, która rzuci się nam w oczy jest oczywiście opadająca linia dachu, nawiązująca do klasycznych, dwudrzwiowych Coupé. Pomniejsza optycznie bryłę samochodu i nadaje mu zadziorności i dynamiki. Mimo to zdania są podzielone – dla jednych jest to synonim sportowego charakteru, dla innych stylizacja która nie przystoi SUV-om. Niezależnie od poglądów, przyznać trzeba że SUV-y z nadwoziem Coupé skradły serca wielu klientów, a ich widok na ulicy nikogo już dziś nie dziwi. Mniejsza ilość miejsca nad głową dla pasażerów w drugim rzędzie? Ograniczona funkcjonalność bagażnika? To wszystko zdaje się nie mieć znaczenia wobec atrakcyjnej linii nadwozia. Z resztą, zapraszam do galerii – oceńcie sami.

We wnętrzu panuje design znany z klasy C oraz GLC SUV-a. Konsola środkowa wykończona czarnym, matowym drewnem, skórzana czerwono-czarna tapicerka, wstawki z jasnego aluminium. Idealnie leżąca w dłoni, spłaszczona u dołu kierownica i świetne nagłośnienie Burmester. Naprawdę przyjemnie przebywa się w takim otoczeniu. Siedzi się głęboko, a zakres regulacji fotela jest znaczny. Dogodną pozycję znajdą zarówno ci, którzy zechcą opuścić fotel nisko i czuć zespojenie z samochodem, jak i ci, którzy lubią wsiadać wysoko i widzieć gdzie kończy się maska. Maska, pod którą znajdziemy otwierający gamę silnik benzynowy – 2 litry pojemności, 211 KM i 350Nm dostępnych już od 1200 obr/min. Napęd trafia na wszystkie koła za pośrednictwem skrzyni 9G-TRONIC i napędu 4MATIC.

Czy silnik benzynowy w SUV-ie tej wielkości ma sens? Okazuje się, że jak najbardziej! Utrzymywany na niskich obrotach pracuje wyjątkowo cicho, zapewniając świetny komfort akustyczny podczas jazdy w trasie. Generuje wystarczająco wysoki moment obrotowy na niskich obrotach, napędzając samochód ze skutecznością wcale nie mniejszą niż diesel. Nie przenosi na nadwozie żadnych nieprzyjemnych drgań, a jego dźwięk jest całkiem przyjemny dla ucha.

Prawdziwe oblicze pokazuje jednak przy bardziej dynamicznej jeździe. Z chęcią wkręca się wysoko, zapewniając przyspieszenie jakiego na próżno szukać w czterocylindrowych, wysokoprężnych odmianach GLC. Brzmi przy tym zadziornie, zachęcając do zabawy z pedałem gazu, na który, zwłaszcza w sportowych trybach jazdy, reakcja jest szybka i bezpośrednia. Cała moc trafia na asfalt w sposób w pełni efektywny, bez jakiegokolwiek uślizgu kół. Napęd 4MATIC po raz kolejny okazuje się nie tylko stróżem bezpieczeństwa w trudnych warunkach drogowych, ale również systemem przynoszącym realne korzyści przy ostrzejszej jeździe. Również zawieszenie, biorąc pod uwagę że mamy jednak do czynienia z SUV-em, prezentuje rozsądne wyważenie pomiędzy komfortem a prowadzeniem. Całość dopełnia świetny, bezpośredni układ kierowniczy.

GLC Coupé z 211-konnym silnikiem benzynowym okazuje się samochodem zaskakująco bliskim kierowcy. W segmencie w którym najistotniejsza jest funkcjonalność, walory użytkowe i ekonomia oferuje coś więcej. Oferuje silnik, napęd i układ jezdny, które sprawiają, że prowadzenie może być naprawdę przyjemne i angażujące. Nie izoluje za wszelką cenę i nie zamyka kierowcy w oderwanej od reszty świata kapsule. Owszem, kiedy potrzeba potrafi być cichy i wygodny, ale na każde życzenie kierowcy może stać się też bardziej bezpośredni i responsywny.

GLC 250 Coupé staje w całkowitej opozycji do gumowatych, nijakich i ”rozlazłych” SUV-ów, dla których kręta droga jest największą zmorą. Zachęca kierowcę doskonałym układem kierowniczym, dobrze zestrojonym zawieszeniem i benzynowym silnikiem lubiącym wysokie obroty. We wnętrzu tworzy przyjemną aurę i odpowiednie warunki do zaangażowania się w jazdę. SUV idealny dla kierowcy? Myślę, że dla wielu osób takim właśnie może się okazać.